wtorek, 23 grudnia 2014

ROZDANIE przedłużone! VOUCHERY na zakupy czekają!!

Witam Was dziewczyny!

Postanowiłam przedłużyć rozdanie w którym do wygrania są vouchery na zakupy w sklepie Skarby Syberii.Macie jeszcze szansę zgłaszać się do 5 stycznia!!Zgłaszać można się TUTAJ

 

Przy okazji chciałam Wam życzyć Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz udanego Sylwestra i pomyślnego przyszłego roku.

Aha jeszcze jedna rzecz.Miało pojawić się dodatkowe pytanie i właśnie nadeszła ta chwila.Pięć pierwszych osób,które udzielą prawidłowej odpowiedzi otrzyma 5 dodatkowych losów :)
 
Oto i PYTANIE:
Jaką nazwę nosi maseczka do twarzy w której skład wchodzi organiczny ekstrakt z szałwii i ałtajski miód a także sól rapa, która otwiera i oczyszcza pory?

Odpowiedź znajdziecie na stronie sklepu Skarby Syberii.

Pozdrawiam
niissley90

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Noworoczne ROZDANIE ze Skarbami Syberii.Vouchery o wartości 70,50 i 40 zł do wygrania.

Hejka dziewczyny!

Bardzo długo nie było mnie zarówno na moim, jak i na waszych blogach.Mam zatem co nadrabiać :)

Dziś jednak przychodzę do Was z noworocznym rozdaniem organizowanym wspólnie ze sklepem Skarby Syberii, który większości z Was jest pewnie doskonale znany.

Nagrodami w tym rozdaniu są 3 VOUCHERY do zrealizowania w sklepie internetowym Skarby Syberii:(KLIK)
70zł dla osoby, która zajmie pierwsze miejsce
50zł dla osoby, która zajmie drugie miejsce
40zł dla osoby. która zajmie trzecie miejsce

UWAGA! W czasie trwania rozdania pojawi się na blogu dodatkowe pytanie!
Pięć pierwszych osób, które udzielą prawidłowej odpowiedzi otrzyma dodatkowych 5 losów! 


(Banner, który należy umieścić na blogu)

sobota, 30 sierpnia 2014

Ciasteczka owsiane - słodka przekąska dla zdrowia i urody

Dzisiaj troszkę nietypowy post, ponieważ postanowiłam przedstawić Wam przepis na ciasteczka owsiane domowej roboty.Inspirację zaczerpnęłam od nissiax83 modyfikując nieco jej przepis.

Jakiś czas temu postanowiłam zmienić swoje nawyki żywieniowe.
Uwielbiam słodycze ale jestem świadoma tego, iż zawierają one głównie cukier, utwardzone tłuszcze roślinne i inne niezdrowe produkty, które wpływają na stan naszego zdrowia oraz skóry.

Zgadzam się w 100% ze stwierdzeniem "jesteś tym, co jesz". W związku z tym mam zamiar jadać zdrowsze produkty, które pozbawione są cukru oraz innych zapychaczy.



Poniżej możecie zapoznać się z przepisem na ciasteczka owsiane :)

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozpoczynam kurację Atredermem a więc żegnajcie zaskórniki!

Cześć dziewczyny!

Pewnie większość z Was czytała lub słyszała o Atredermie czyli tzw. pogromcy zaskórników.




Atrederm to lek wydawany wyłącznie na receptę i zalicza się do tzw. retinoidów.

Nie będę się teraz zbytnio rozpisywać na jego temat za to chciałabym Wam polecić świetny wpis Kosmostolog z którego dowiedzie się niezbędnych informacji o samych retinoidach jak i o słynnym Atredermie :)

Atrederm występuje w dwóch stężeniach: 0,025% i 0,05% (60ml).  Ja testować będę tą słabszą wersję, która podobno przeznaczona jest do twarzy, natomiast ta mocniejsza do pleców czy dekoltu.Zapłaciłam za niego 27,95 na doz.pl

Niestety moja cera nie jest w najlepszym stanie, próbowałam już polecanego na wizażu Triacnealu i Effaclar Duo, ale bez jakichkolwiek rezultatów. Mam nadzieję, że Atrederm upora się z moimi zaskórnikami i niewielkimi przebarwieniami.



Leki takie jak Atrederm najlepiej jest stosować w ciągu zimy, ponieważ retinoidy uwrażliwiają skórę na słońce, jednak ja postanowiłam już teraz wziąć sprawy w swoje ręce.

W tym roku zrezygnowałam w ogóle z opalania swojej twarzy (a muszę przyznać, że każdego roku smażyłam się plackiem na tarasie a nawet korzystałam raz na jakiś czas z solarium) więc moja skóra nie będzie zbytnio narażona na promieniowanie słoneczne a poza tym zaopatrzyłam się w wysoki filtr (Capital Soleil 50), więc mam nadzieję, że to wystarczy.

Wczoraj dokonałam pierwszej aplikacji, ale z tego co wiem Atrederm działa jak bomba z opóźnionym zapłonem, czyli dopiero po kilku dniach od aplikacji może zacząć się coś dziać ze skórą.

Mam zamiar stosować go raz w tygodniu a przez pozostałe dni porządnie nawilżać moją skórę żeby nie wyglądać jak jaszczurka :)

Martwi mnie jedynie fakt, iż płyn od otwarcia ważny jest tylko przez 30 dni a stosując go raz w tygodniu w ciągu miesiąca nie zużyję całej buteleczki. Postanowiłam więc część przelać do innej butelki, którą umieściłam w lodówce dzięki czemu tretynoina zawarta w płynie nie będzie się zbyt szybko ulatniać i może dzięki temu lek będzie działać przez dłuższy okres.


Miałabym do Was przy okazji ogromną prośbę.

Jeżeli stosowałyście Atrederm to mogłybyście mi napisać jakich kremów nawilżających używałyście?Zakupiłam sobie Cicalfate (Avene), jakiś krem nawilżający z babydream oraz na jesień krem bambino ale obawiam się, że to nie wystarczy.


Pozdrawiam
niissley90

środa, 13 sierpnia 2014

La Roche Posay, Effaclar Duo, czy faktycznie taki dobry?

Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie wychwalanego w blogosferze kremu na niedoskonałości skóry firmy La Roche Posay,a mianowicie Effaclar Duo.



Skuszona pozytywnymi opiniami na wizażu,youtubie a także na blogach postanowiłam sama go wypróbować.
Czy faktycznie jest taki dobry?Zapraszam do recenzji :)



Krem zawiera 4 aktywne składniki, które powinny skutecznie działać na na dwa główne objawy trądziku, czyli na zapalne zmiany trądzikowe oraz zaskórniki.

Moja cera nie jest idealna,wręcz przeciwnie.Mam skórę mieszaną z rozszerzonymi porami oraz zaskórnikami, szczególnie na brodzie i nosie.Do tej pory żaden z testowanych przeze mnie produktów nie pomógł mi uporać się z tymi problemami, więc zdecydowałam się na przetestowanie  Effaclar Duo.

Dla zainteresowanych przedstawiam skład kremu:



Krem znajduje się w 40 ml opakowaniu,z którego bardzo łatwo się go wydobywa.



Produkt w łatwy i szybki sposób  rozprowadza się na skórze i nie pozostawia tłustego filmu.Ma bardzo przyjemny zapach,taki delikatny i nie drażniący nosa :)



Krem jest bardzo wydajny.Kupiłam go w zeszłym roku i przez ponad 4 miesiące stosowałam, z początku tylko na noc a następnie rano i wieczorem.Stosując go dwa razy dziennie myślałam, że przesuszy moją skórę jednak nic takiego się nie zdarzyło.

Niestety u mnie w ogóle się nie sprawdził, zresztą tak samo jak Triacneal firmy Avene.
Zaskórniki ani troszkę się nie zmniejszyły,skóra nie oczyszczała się.Jedynym jego plusem był fakt, iż nie pojawiały się na mojej skórze podskórne pryszcze.Nie jestem pewna czy to zasługa tego kremu czy innych produktów, których w tym czasie używałam (m.in. toniku z kwasami AHA/BHA).



Czytałam ostatnio, że wprowadzona została nowe wersja tego kremu, więc może ona lepiej się sprawdzi na mojej twarzy :)

Używałyście tego kremu?Może znacie jakieś skuteczne produkty na zaskórniki i rozszerzone pory?


Pozdrawiam
niissley90

sobota, 9 sierpnia 2014

Darmowa 15 ml próbka wody toaletowej Yodeyma Paris

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj chciałabym się Wam pochwalić próbką wody toaletowej firmy Yodeyma, którą wczoraj otrzymałam. Próbka ma pojemność 15 ml i znajduje się w szklanej buteleczce z atomizerem.



Próbkę możecie zamówić na stronie internetowej firmy KLIK

Wybór jest dosyć duży bo aż 45 różnych flakoników zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.

Ja zdecydowałam się na zapach o nazwie Sensacion.
Woda toaletowa Sensacion to nuta kwiatowo-owocowa, delikatna i wrażliwa. Niektóre cechy zapachowe tej wody toaletowej przypominają perfumy Ralpha Laurena.



Jeżeli jesteście zainteresowane wypróbowaniem tej wody toaletowej to wystarczy, że wejdziecie na podaną powyżej stronę internetową firmy i wypełnicie krótki formularz.Po kilku dniach otrzymacie wybraną próbkę wraz z ulotką opisującą wszystkie wody toaletowe zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.



Możecie wybierać z pośród trzech kategorii zapachowych: kwiatowej, orientalnej oraz szyprowej.

Przyznam, że swój zapach wybrałam w ciemno ale bardzo przypadł mi do gustu.Jeżeli natomiast chcecie poznać opis każdego zapachu przed złożeniem zamówienia na próbkę, to poszukajcie sobie specjalnej tabelki,w której znajdziecie opis każdego zapachu.




Słyszałyście o zapachach firmy Yodeyma?
Zamawiajcie czym prędzej bezpłatną próbkę i dajcie znać jaki zapach wybrałyście :)


Pozdrawiam
niissley90

środa, 6 sierpnia 2014

Bye bye cellulite, czyli bańki chińskie w walce z cellulitem cz.1

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj króciutki (mam nadzieję) post dotyczący mojej walki z cellulitem. Mimo tego, iż jestem dosyć szczupłą osobą, mam problemy z cellulitem i próbuję go wszelkimi możliwymi sposobami wytępić.Nie jest to jednak łatwe zadanie.

Używałam serum antycellulitowego, specjalnych gąbek, próbowałam nawet ćwiczyć, jednak niewiele mi to pomogło.
Postanowiłam wypróbować zachwalanych przez wiele dziewczyn na blogach a także na youtube baniek chińskich, które mam nadzieję, że się sprawdzą.


Dla osób, które pierwszy raz słyszą o bańkach chińskich w walce z cellulitem chciałabym napisać kilka słów.Otóż zasada działania tych baniek polega na wywołaniu efektu zasysania, wskutek czego skóra znajdująca się pod bańką jest wciągana do środka.Dzięki temu dochodzi do silniejszego przepływu krwi i płynów ustrojowych w miejscu, pod którym znajduje się bańka.

Tak wygląda teoria a jak to wygląda w praktyce?Z czasem zobaczymy!

Moje bańki chińskie kupiłam za 15,99 zł (+koszty wysyłki) na allegro. W opakowaniu znajdują się 4 bańki różnej wielkości.Z tego co się dowiedziałam powinno się zacząć używanie od najmniejszej z czasem przechodząc do tych większych.




Swój pierwszy zabieg przeprowadziłam w ubiegłą niedzielę i przyznam, że używałam drugiej co do wielkości bańki.Ta najmniejsza wydała mi się za mała jak na powierzchnię moich ud.

Poniżej możecie zobaczyć, jak wygląda największa bańka:




Przed zastosowaniem bańki należy oczywiście naoliwić miejsce masażu dobrą oliwką czy dobrej jakości olejkiem (nie polecam oleju używanego w kuchni).

Jeżeli chodzi o czas masażu, to czytałam wiele opinii.Jedni masują każde udo po 5 minut, inni po 15.Myślę, że z początku czas takiego masażu będzie krótszy a przy kolejnych zabiegach będzie się wydłużać.Masaż powinno się powtarzać co ok. 3dni.

Ja masowałam każde z moich ud ok. 5 minut.W pewnej chwili tak zaczęła mnie boleć ręka, że dosłownie na kilka sekund pozostawiłam bańkę na mojej skórze przez co pojawiły się na niej jakby maleńkie czerwone krwiaki.
Mój błąd.Powinnam była ją oderwać, ale przynajmniej na przyszłość wiem, żeby czegoś takiego nie robić.



Po pierwszym zabiegu nie mogę jeszcze napisać Wam nic konkretnego na temat tej metody.Myślę, że za jakiś miesiąc będę mogła podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i efektami (mam taką nadzieję).

Co myślicie o tej metodzie?Czy stosowałyście bańki chińskie w walce z cellulitem?Jakie są wasze wrażenia?Macie może jakieś dobre rady dla początkującej "masażystki"?


Pozdrawiam
niissley90